Rumień zakaźny

Raz na jakiś czas występuje wysyp dzieciaków, które niby czują się dobrze, nic im nie jest, ale mają dziwną, girlandowatą wysypkę na całym ciele i mocno zaczerwienione policzki.
Tak objawia się zakażenie parwowirusem B19, a nazwa choroby to rumień zakaźny. Albo, bardziej obrazowo: zespół spoliczkowanego dziecka ☺️
🩺Dla lekarza taka diagnoza to sama przyjemność, bo… choroba nie wymaga żadnego specjalnego leczenia. Zakaźność największa jest w momencie, kiedy wysypki jeszcze nie ma. Zmiany skórne ustępują zazwyczaj po około tygodniu (nie)leczenia. Czasem potrafią jednak nawracać nawet po dłuższym czasie, zwłaszcza po wysiłku, kiedy dziecko się zgrzeje.
🩺Jak z każdą chorobą są jednak pewne zastrzeżenia. Wirus ten może okazać się bardzo groźny dla kobiety w ciąży i jej rozwijającego się dziecka. Dlatego jeśli wasze dziecko ma rozpoznany rumień zakaźny, lepiej je zostawić na tydzień w domu. Tak, żeby nie zrobić komuś wielkiego kłopotu. Chronimy kobiety w ciąży.🧍‍♀️
🩺Drugie zastrzeżenie jest takie, że dorośli, jak to bywa z dziecięcymi chorobami, jeśli się zarażą – mogą chorować znacznie ciężej. Zdarzają się przypadki przebiegające z bolesnym zapaleniem wszystkich stawów, a nawet z zahamowaniem czynności szpiku. Na szczęście rzadko. Wtedy interwencja lekarska jest już niezbędna.
Pocieszający jest fakt, że zachorowanie pozostawia długotrwałą odporność.