Ostatnio, z racji dostępności szybkich testów antygenowych, dużo się mówi o tym pospolitym wirusie. Towarzyszy nam „od zawsze” i u większości zakażonych osób wywołuje objawy znane jako przeziębienie.
Jednak jak zawsze jest „ale” – tym razem to 1-2% chorujących dzieci, które będą wymagały leczenia szpitalnego
. Kolejny niewielki odsetek dzieci przebywających w szpitalu rozwinie niewydolność oddechową i będzie wymagał np. tlenoterapii.
Dla lekarza widoczny będzie charakterystyczny „wzmożony wysiłek oddechowy”, obniżony poziom saturacji, w krytycznych sytuacjach zasinienie wokół ust. Na szczęście nie wszystkie niemowlęta zarażone RSV rozwiną objawy duszności i będą wymagały leczenia w szpitalu.